NewsWywiady

Wywiad: Gravesh

Zapraszamy na wywiad z jednym z najlepszych niemieckich zawodników Gwinta – Graveshem!

W jaki sposób przygotowujesz się do Gwintowych wydarzeń typu Gwent Open?

Po pierwsze, najważniejsze jest znalezienie odpowiedniego lineupu, bo ten musi być zgłoszony na tydzień przed turniejem. Jest to zazwyczaj burza mózgów wraz z kilkoma innymi graczami, z którymi się przygotowuję. Wiele rzeczy trzeba wziąć pod uwagę, jak np. obecny patch, przeciwnicy oraz mój własny komfort grania danymi taliami. Gdy lineup jest gotowy, wtedy zaczyna się rozpatrywanie ewentualnych matchupów do momentu, w którym nie czuję, że znam wszystkie makro ewentualności i drobne rzeczy, rzutujące na wynik meczu.

Co sądzisz o nowym systemie wprowadzania dodatków?

Pojawienie się nowych kart częściej, w mniejszej ilości, niż czekanie pół roku na 70, jest świetnym pomysłem. Niesie to ze sobą ryzyko, bo jakość tych kart musi być wysoka, aby rzeczywiście wpływać na metę. Patrząc na pierwszy zrzut, większość z nich jest mocno rozczarowująca i nie widzę zbyt często, aby ludzie nimi grali. Te, których gracze używają, są często zbyt potężne. Potrzebne jest na pewno kilka korekt, ale jest to zdecydowanie krok w dobrym kierunku.

Która z ostatnio dodanych 12 kart jest Twoją ulubioną, a której nie lubisz i dlaczego?

Karty Królestw Północy są niestety żałośnie słabe i na pewno nie zagoszczą w poważniejszych rozgrywkach, nawet po drobnych ulepszeniach. Myślę, że pojawianie się kart, zwracających na siebie uwagę jest tym, co na pewno przykuwa uwagę części graczy, ale należy to zawsze balansować między memem a czymś, czym można grać na poważnie. Przy okazji, proszę usunąć Eldaina.

Moją ulubioną kartą z ostatniego dropa jest Tasak – bardzo OP, a poza tym lubię jego design.

W ostatniej aktualizacji nadal nie otrzymaliśmy żadnych kart, wprowadzonych w poprzednich dodatkach (Manewr Bojowy, Obrońca, Lokalizacja, Dwufrakcyjne Karty). Masz jakieś własne propozycje?

Z całego serca życzę sobie, aby nie dodawali nowych Obrońców, bo ci, których obecnie mamy, sprawiają wystarczająco dużo problemów. Moim zdaniem, projekty Lokalizacji są świetne, ale jeśli mamy szeroki wybór brązów, wątpię, abyśmy zobaczyli ich więcej w przyszłości. Nowe Manewry Bojowe i Dwufrakcyjne Karty mogłyby być ciekawym dodatkiem – może przydałby się jakiś sztylet jako neutralny Manewr Bojowy, który zadaje 3 punkty obrażeń? 😉

Trzeci sezon rozpoczął się dla Ciebie świetnie, w końcu zakwalifikowałeś się do Open #1. Myślisz, że uda Ci się dostać na Open #2, nawet jeśli przygotowanie do turnieju zabiera Ci w tym miesiącu sporo czasu?

Oczywiście, że w to wierzę! 😀 Patrząc realistycznie, dostanie się do Open wymaga sporo poświęcenia i czasu, ale również szczęścia, dlatego staram się niczego nie oczekiwać, ale na pewno dam z siebie wszystko.

Jak długo musiałeś grać w Gwinta, zanim osiągnąłeś poziom umiejętności, pozwalający na kończenie każdego sezonu w Top 64?

Uff, to ciężkie pytanie. Pamiętam, gdy dołączyłem do gry w trakcie bety i byłem całkowitym noobem, który grał sporo Kambi-decków, poza tym nie brałem Gwinta na poważnie. Pierwszy tryhard zdarzył mi się przy okazji ostatniego sezonu turniejowego w becie, gdzie, z tego co pamiętam, dotarłem do TOP 20. Miałem doświadczenie w karciankach przez granie w Hearthstone’a, gdzie osiągałem wysokie wyniki na ladderze.

Czy na tym etapie jest w stanie zaskoczyć Cię jeszcze jakaś potężna zagrywka lub talia, czy w większości są to decki typu „kopiuj-wklej”?

Zawsze znajduje się jakieś interesujące mambo jambo na ladderze. Na pewno są hordy meta-decków, raz na jakiś czas posiadające ciekawe tech-karty, ale szczególnie w czołówce laddera gracze starają się być kreatywni i innowacyjni.

Jak radzisz sobie ze stresem podczas rozgrywek Pro Ladder?

To najprawdopodobniej jedna z moich największych słabości, jeśli chodzi o granie laddera, dlatego chyba nie jestem odpowiednią osobą do odpowiadania na to pytanie. Zdarza mi się za bardzo zaangażować się w grę, siedzieć nad nią bardzo długo, zamiast niemiłosiernie pushować jak inni zawodnicy, np. Redrame albo Kams. Meta jest bardzo zmienna, gdy gra się na wysokim poziomie i zmienia się praktycznie codziennie, dlatego trzeba wyciskać wynik wcześniej, bo później można już nie mieć takiej szansy. Myślę, że najlepiej jest sobie powtarzać “To tylko gra”, jak głupio by to nie brzmiało – ostatecznie stawka nie jest tak wysoka, a jedyna rzecz, jaką można stracić to szacunek do siebie, bo nie miało się jaj, by dać z siebie wszystko. Just headbutt play! 😀

Jakie było Twoje najgorsze zagranie w karierze?

Było to na pewno w trakcie półfinałów 2 Sezonu World Masters, rywalizując przeciwko Kelltulisowi Pajabola. Pomyślałem, że ma w ręku Amnestię i stwierdziłem, iż zagranie Kelltulisa na przedni rząd będzie bezpieczniejszą opcją, ale finalnie kosztowało mnie to możliwość wygrania bardzo niekorzystnego matchupu i przejścia dalej talią, którą przeciwnicy chcieli skontrować. Zwycięstwo w tym meczu dałoby mi duże szanse na wygranie pozostałych pojedynków, a co za tym idzie, być może nawet całego turnieju. Czasem warto pomarzyć…

Jak rozumiesz pojęcie współpracy oraz jak Twoja drużyna przyczynia się do tego, że stajesz się coraz lepszym graczem?

Bycie w zdrowej społeczności, z którą się pracuje i cieszy Gwintem to najlepsza forma grania i motywowania się. TLG ma fantastyczny zespół, który szczerze poniósł mnie bardziej niż ktokolwiek inny, aby grać na turniejowym poziomie. Panuje tam bardzo rodzinna atmosfera, dyskutujemy nad swoimi taliami, turniejami albo ogólnie rozmawiamy o grze. Posiadanie jednych z najlepszych graczy obok, pozwala na ulepszanie swoich talii i analizowanie konkretnych matchupów, a to jest nie do zastąpienia, jednak najważniejszą dla mnie rzeczą jest poznanie ludzi, myślących podobnie i po prostu spędzanie z nimi wolnego czasu.

Najbardziej przesadzona karta/kombinacja, jaką kiedykolwiek grałeś?

Najpierw zagraliśmy Wija, później zjedliśmy Wija, potem zagraliśmy Wija, a później zjedliśmy Wija.

Które 3 karty powinny zostać przerobione?

Ciri: Szarża, Ihuarraquax, Alchemik Szkoły Żmii.

Szczera opinia o Yrden?

Myślę, że Yrden nie jest wcale aż tak dużym problemem, ale jest bardzo uzależniony od wiedzy przeciwnika odnośnie tego, czy go grasz, tak jak szereg innych kart, które mają podobne zastosowanie. Karty z elementem zaskoczenia, takie jak Yrden, Igni, Pożoga, Karczemna Burda czy Czerwona Mgła mogą mieć decydujące zdanie w meczu, choć często potrafią zrobić bardzo mało, z uwagi na grę wokół nich. Moim zdaniem takie karty nie powinny po prostu istnieć, jako iż potrafią zupełnie odwrócić przebieg rozgrywki nie z powodu ogrania przeciwnika, ale dlatego, że nie szanują oni gorszych kart, które nie powinny być zagrywane w pierwszej kolejności. Ich potencjalna zamiana punktów jest zbyt wysoka i pomimo tego niż niektóre są gorsze od innych, prędzej czy później trzeba będzie przyjrzeć się im wszystkim.

Jaka talia z Bety była Twoją ulubioną?

Ech, Beta prezentowała tak wiele unikalnych talii, że trudno wybrać jedną. Muszę przyznać, miałem miłe wspomnienia z samogrającymi taliami, takimi jak Pożerka, handbuff NG albo Weterani, ale moją najbardziej ulubioną była i będzie Alchemia. Talia miała tak duży potencjał do gry i ogólną moc, że w prawie każdym pojedynku była absolutnym odlotem.

Czy czerpałeś rady/talie od jakiegoś Youtubera/ Streamera/ Profesjonalnego Gracza, gdy zaczynałeś? Jeśli tak, to od kogo?

Jeśli miałbym kogoś wymieniać to grzechem byłoby nie wspomnieć o legendarnym Lifecoachu. Byłem wielkim fanem jego powrotu do gry w Hearthstone’a, aż ostatecznie to on był powodem, przez którego wypróbowałem Gwinta, po tym, jak coraz bardziej nudziłem się Hearthstone’em.

Czy myślisz, że turnieje typu Gwent Open mają szansę odbyć się przez LAN jeszcze w tym roku?

Cóż, nie posiadam żadnych informacji na ten temat, ale mam wielką nadzieję, że przynajmniej turniej World Masters 3. sezonu odbędzie się w tym roku po LANie, chociaż patrząc na obecną sytuację, szczerze w to wątpię. Osobiście nigdy nie miałem okazji uczestniczyć w tego typu wydarzeniach, ale każdy, kto był na chociaż jednym z nich, powiedział mi, że było super, więc naprawdę mam nadzieję, że będę mógł wziąć w takich udział w przyszłości.

Czy uważasz, że możliwe jest zarabianie na życie z grania w Gwinta, transmitowania gier i wykonywania innych czynności, związanych z grą?

Wszystko zależy od tego, jakim życiem chciałbyś żyć 😀 Zdecydowanie są jakieś sposoby na zarabianie pieniędzy poprzez Gwinta, czy to przez grę rywalizacyjną, czy dedykowany streaming, ale tak czy siak, ostatecznie oba sposoby wymagają pasji, ciężkiej pracy oraz poświęcenia i najprawdopodobniej nie zrekompensują wszystkich potrzeb. Oczywiście mówiąc to, nie chciałbym nikogo zniechęcać do podjęcia próby, gdyż wierzę, że jeśli jesteś pasjonatem danej gry, to warto chociaż spróbować. Tym niemniej zawsze stawiaj swoją pracę lub wykształcenie na pierwszym miejscu.

Życie nie kręci się tylko wokół Gwinta. Masz jakieś inne pasje lub gry, którymi zajmujesz swój wolny czas?

(Jeść + Grać w Gwinta + Spać) x Zapętl 😋

A teraz żarty na bok – między kończeniem studiów a Gwintem zawsze znajdzie się sporo czasu na inne zajęcia. Nie mogę powiedzieć, że w tej chwili posiadam konkretne hobby, może poza wędrówkami i gotowaniem, ale nawet tych rzeczy nie robię zbyt często. Jeśli chodzi o gry, zdecydowanie lubię spędzać trochę czasu w innych produkcjach, ale głównie tylko w pierwszych 2-3 tygodniach rywalizacyjnego sezonu Gwinta. Obecnie rozkoszuję się Dark Soulsami 3, a od czasu do czasu gram w Dead by Daylight ze znajomymi.

Jaki archetyp chciałbyś wzmocnić, aby był, oczywiście w graniach rozsądku, konkurencyjny?

Odrobinę szkoda Wampirów, które pomimo wzmocnień i nowych kart (Ukryty i Dettlaff), nadal są martwą talią, której daleko do meta snapshotu. Tak więc jeśli miałbym wybierać archetyp do poprawki, zdecydowanie wybrałbym krwiożercze monstra. Innym archetypem godnym wzmocnienia jest samookaleczanie Skellige – Wiedźmin Szkoły Niedźwiedzia jest sam w sobie dość dobrą kartą, a przy odrobinie większego wsparcia może ostatecznie przekształcić się w całkiem grywalny archetyp.

Nowa „arena” nie cieszyła się zbyt dużą popularnością. Granie jej sprawiało Ci przyjemność, czy jest festiwalem RNG?

Sam pomysł jest dobry, co potwierdzają inne gry, takie jak Legends of Runeterra, skąd pochodzi większość inspiracji dla Trybu Draftu. Problem z Gwintowym Draftem polega na tym, że oferowane paczki z kartami są ogólnie bardzo słabo zbalansowane i w ogóle nie ma systemu nagród ani progresji. Gdyby rozwiązać te dwa problemy, myślę, że Draft mógłby być naprawdę zabawnym trybem.

Dziękujemy za poświęcony czas, powodzenia na ladderze!

Możesz śledzić Gravesha na Twitchu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz także
Close
Back to top button